Oto parę objawień Pana dotyczących tego wydarzenia ...
Bertha Dudde, Objawienie Nr. 8141 z dnia 01 i 02.04.1962
„A słowo ciałem się stało” ....
„A słowo ciałem się stało i mieszkało między nami” .... Ja Sam, to wiekuiste Słowo, zstąpiłem na ziemię i przyjąłem ciało. .... Był to akt przeogromnej miłości oraz miłosierdzia, że Ja poczułem się do tego powołany, aby nawiązać kontakt z ludzkością, która się nieskończenie daleko ode Mnie oddaliła, która nie była już zdolna do odbierania Mojego głosu, która nie potrafiła już ułyszeć w sobie Mojego głosu i która nie miała z Odwiecznym Słowem żadnego powiązania .... Ludzie sami spowodowali tą ich wielką ode Mnie odległość, i przenigdy nie byliby oni w stanie z własnach sił tą tak wielką odległość przezwyciężyć .... ją znieść. Już nigdy więcej nie było by dla nich możliwe, aby Mojego słowa tak słuchać jak to jeszcze na samym początku możliwe było, kiedy Ja mogłem się z Moimi ... przeze Mnie do życia powołanymi istotami słowem wymienić .... Dlatego też pokonała Moja miłość nawet tą największą odległość .... Ja Sam przyszedłem na ziemię przyjmując ciało, i teraz starałem się nawiązać kontakt z Moimi stworzeniami, aby znowu do nich przemówić, i zbudować dla nich most, który by ich z powrotem do Mnie poprowadził, do królestwa światła oraz błogości ....
Ja Sam jestem tym odwiecznym głosem, lecz Ja nie mógłbym do żadnego z ludzi z góry przemówić, nie przenosząc go jednocześnie do stanu przymusu, który jako wolne stworzenie ze Mnie swój początek wziął. Oni powinni byli wstąpić na most do Mnie prowadzący w pełnej swobodzie ich woli, i Ja to osiągnąć mogłem jedynie przez Moje zwrócenie się do nich, które jednak nie mogło mieć miejsca w jakiś nadzwyczajny sposób, ono miało brzmieć jak słowo od człowieka do człowieka wypowiedziane. I dlatego też przyjąłem ciało człowieka .... Ja przyjąłem ludzką powłokę Jezusa i w niej się znajdując do ludzi się zwracłem ....
Ale to było Moje słowo które teraz dla nich zabrzmiało, i Ja mogłem za pośrednictwem tego słowa wskazać ludziom drogę, Ja mogłem ich pouczać i im Moją wolę oznajmiać, Ja mogłem im oznajmiać Moją ewangelię, Bożą naukę, która powinna przenieść ich dusze w stan, w którym każdy człowiek sam Moje słowo w sobie odbierać potrafi, jeśli było to jego poważną wolą .... Ale najpierw musieli ludzie zostać zbawieni od grzechu, oraz od śmierci, najpierw musiała zostać przeze Mnie zmazna ich tamtejsza wina grzechu odpadu ode Mnie, aby mogła zostać potem ukoronowana ich więź ze Mną przez wylanie Mego Ducha, aby człowiek mógł potem sam Mój głos w sobie odbierać, tak jak to na samym początku było ....
„A słowo ciałem się stało i mieszkało między nami” Jak mało ludzi rozumie sens tych słów; Wiekuiste Słowo zstąpiło osobiście na ziemię, gdyż ludzkość znajdowała się w wielkiej potrzebie, i ona o jej godnym pożałowania stanie nic nie wiedziała, o brakującym jej świetle, o duchowej ciemności w której ona się poruszała .... Ona znajdowała się zupełnie na boku ... z dala ode Mnie ... i niczego nie czyniła aby ten odstęp pomiędzy Mną a nią pomniejszyć. I ludziom można było dopomóc jedynie przez pouczenie ich, które odpowiadało prawdzie .... Oni musieli się dowiedzieć co jest wolą ich Boga i Stworzyciela, i zawartość tej woli musiała im przeze Mnie Samego oznajmiona zostać .... Ja Sam musiałem się do nich zwrócić i mogłem to uczynić tylko przez człowieka .... A więc Ja Sam się w tego człowieka wcieliłem i tylko w ten sposób stało się możliwe nauczanie ludzi w pełnej prawdzie i zwrócenie im uwagi na ich niewłaściwy sposób prowadzenia ich życia. Ja mogłem im teraz Moją wolę oznajmić i być dla nich przykładem Moim życiem, jak oni żyć powinni aby mogli się oni znowu z ich duchowej ciemności wydostać i iść drogą którą Ja ludziom wyskazałem, aby mogli oni znowu dotrzeć do wiecznego życia. Gdyż byli oni pod wpływem Mojego przeciwnika, który ciągle ich skłaniał do życia pozbawionego miłości, w którym to oni pozbawieni byli siły i takimi pozostawali, tak że nic dla ich duchowego wzrostu uczynić nie mogli.
Ja Sam dałem im na to dowód, że miłość oddziaływuje jako siła. Ja uleczałem chorych i czyniłem także inne cuda, które jedynie siła miłości spowodować mogła .... Ja wyjaśniłem im też, jakie skutki mieć będzi życie prowadzone bez miłości .... Ponieważ Ja musiałem najpierw ludziom wytłumaczyć, dlaczego się oni w duchowej oraz cielesnej biedzie znajdowali .... Ja musiałem ich zapoznać z tym, że ich stan jako człowiek żadnym błogim stanem nie jest, i co więc oni czynić powinni, aby mogli oni osiągnąć stan błogości .... I wszystko to musieli oni z usłyszeć Bożych ust .... Oni musieli usłyszeć Moje słowo, a więc to Słowo Samo na ziemię zstąpiło i przyjęło ludzkie ciało .... W ich prastanie rozbrzmiewało to Słowo we wnętrzu każdej jednej istoty i było powodem ich stanu niezmiernej błogości .... I z tej błogości istoty te jednak same zrezygnowały, ponieważ dobrowolnie się one ode Mnie oddaliły i dlatego też nie mogły już one usłyszeć Mojego słowa, bo to słowo było bezpośrednim promieniowaniem miłości z Mojej strony, które ale istoty te z powrotem odsyłały. Ta przeogromna naziemska bieda spowodowała że Moja miłość oraz Moje miłosierdzie postanowiły się do nich zbliżyć i pomimo ich wzbraniania się wyjść im jako Słowo naprzeciw .... I kto tylko małą iskiereczkę miłości w sobie rozpalił, ten też Mnie rozpoznał i przyjął Moje słowo .... On rozponał też we Mnie to co Boskie i poszedł za Mną .... Lecz najczęściej widziano we Mnie jedynie człowieka i Moje słowo miało jedynie wartość ludzkiego słowa. Ja znajdowałem się pośród nich, a oni Mnie nie rozpoznali, lecz pomimo tego Ja mogłem im oznajmić Ewangelię Miłości, Ja mogłem ciągle na nowo przedstawiać ludziom tą Bożą naukę, i Ja mogłem sobie wyszkolić Moich uczni i ich potem z Moim zleceniem wysłać w świat, aby wygłaszali Moją Ewangelię i dawali świadectwo Mnie Samego ....
„Słowo” zeszło osobiście na ziemię, i przyjęło postać ludzkiego ciała na błogosławieństwo dla ludzkości ....
I zawsze wtedy, kiedy Moje słowo rozbrzmiewa to Moja nieskończenie wielka miłość, oraz Moje miłosierdzie pochylają się w dół ku ludzkości i promieniują swoją miłością do ludzkich serc, które chętnie Moje słowo przyjmują, które jego wysłuchują, jako głos ich Ojca rozpoznają, i Mi wdzięczni są, za ten wielki dar Bożego Miłosierdzia .... Gdyż Ja Sam, tym wiekuistym słowem jestem .... a kto Mnie wysłuchuje, ten wstępuje ze Mną w ścisły związek i on będzie też mógł swój ostateczny cel na ziemi osiągnąć, on znajdzie swoje całkowite się ze Mną połączenie, z swoim Bogiem i Ojcem do Którego on już ostatecznie powrócił i na wieki błogim będzie .... Amen
B.D. Nr. 7731 26 i 27.10.1960
Sam Bóg staje się człowiekiem w Jezusie ....
Największą dla was ludzi tajemnicą jest i pozostanie Moje stanie się człowiekiem w Jezusie Chrystusie .... I chociarz zostaje wam to w taki sposób wytłumaczone, aby w mogliście to pojąć, to pomimo tego pozostanie to dla was tajemnicą, ponieważ Ja wam, Moją istotę nie mogę dla was zuepłnie zrozumiale wytłumaczyć, bo wy myślącą istotę zawsze z osobowością kojarzycie .... i dlatego też wy sobie Boga jako osobę .... jako „ograniczoną” istotę wyobrażacie i to ograniczenie również na Jezusa Chrystusa przenosicie, Który tak samo dwie istoty w Sobie jednoczy. Lecz takie wyobrażenie jest błędne, ponieważ Moja Istota nie jest do zgłębienia, Ona jest tą wszystko ogarniającą i wypełniającą siłą, która nie zna żadnych ograniczeń, lecz mimo to zdolna jest do myślenia i posiada własną wolę.
Dla was wyobrażenie sobie Mojej Istoty je niemożliością, ponieważ wy ograniczeni jesteście, gdyż nie osiągnęliście jeszcze waszej doskonałości, która to ograniczenie znosi. Lecz pomimo tego, jesteście nosicielami tej siły, lecz w ograniczonym rozmiarze tą siłą wypełnieni, którą jednak człowiek Jezus w całej jej pełni sobie posiadał, i ją dlatego przyjąć potrafił, ponieważ był doskonały, a więc osiągnął poprzez Jego w miłości przeminę stan boskości .... Dla niego nie istniało żadne ograniczenie napływającej do niego Bożej siły, Ona .... Moja Praistota .... Boża siła miłości, całkowicie Go przenikała .... i była w Nim .... Tak wię Ja Sam w Nim znajdować się mogłem, Którego powłoka tak się przygotowała, że możliwe było jej całkowite przenikanie, które nie spowodowało jednak jej unicestwienia, na wskutek pochłonięcia jej przez Moją siłę.
Tak wię można było mówić o „Bogu” Który uczynił, stał się widoczny w naziemskiej powłoce człowieka Jezus, gdyż jako odwiecznie źródło energi nie mogłem być dla żadnej istoty widzialnym, i przenigdy żadna istota by tego nie wytrzymała, gdyby spojrzała w to niesamowote Morze Ognia Mojej Miłości .... A więc Ja Sam musiałem stworzyć sobie pewne ograniczenie .... Ja musiałem wybrać jakąś formę, która była by dla was ludzi widzialna, i tą formę Moimi promieniami całkowicie przenikać. A więc nic ludzkiego już nie pozostało, wszystko było Duchem ze Mnie, a więc Jezus był Bogiem .... Ja stałem się człowiekiem, ale tylko po to aby jako człowiek spełnić pewną misję, aby zmazać waszą prawinę. Ale nie pozostał już człowiek Jezus, gdyż Jezus stał się boskim przez Jego naziemką drogę, On całkowicie stopił się ze Mną ... ze Swoim Stworzycielem i Ojcem od wieczności .... Moja Praistota się w Nim zamanifestowała .... Odwieczny Duch, Który wszystko wypełnia, przyjął w Jezusie widoczną postać .... I tak stałem się widocznym dla wszystkich Moich dzieci, które tak daleko dojrzeją że będą mogły wytrzymać oglądanie Mojej Istoty, że bądą Mnie mogły twarz w twarz zobaczyć .... Amen
B.D. Nr. 8250 24.08.1962
Bóg i Jezus to jedno i to samo .... Stanie się Boga człowiekiem ....
Że stan ludzkiego ducha coraz bardziej się ściemnił spowodowane jest także tym, że stanie się jednością Boga z Jezusem nie zostało przez ludzkość właściwie zrozumiane .... i że z tego powodu nie ma też właściwego wyrozumienia dla stania sie Boga człowiekiem .... Przez naukę o „trzyosobowej Boskości” ludzkość zaczęła błędnie rozumować. Lecz ciągle na nowo trzeba podkreślać, że wiekuista Boskość nie może być widziana jako osobowość .... i że nie jest ona inaczej wyobrażalna, jak tylko siła, energia, która wypełnia całą nieskończoność .... Siły tej nie można ograniczyć, dlatego też nie może być ona widziana jako jakaś postać ... forma. Ale ona może pewną formę zupełnie przeniknąć .... I taki przebieg całkowitego przenikania Bożą siłą miał miejsce u człowieka Jezus.
On pełen był miłości, a miłość to prasubstncja wiekuistej Boskości .... która jest bez ustanku wypromieniowywana w nieskończoność, która sprawia że wszystko powstaje i która to co powstało przy życiu utrzymuje .... I ta właśnie Boża siła miłości przenikała ludzką postać Jezusa, a więc się w Nim manifestowała .... Boża Praistota zajęła miejsce w człowieku Jezus i Bóg stał się człowiekiem .... a ponieważ Jezus całkowicie wypełniony był prausubstancją Boga, więc stał się Bogiem .... bo nawet jego zewnętrzna ludzka powłoka mogła po Jego śmierci na krzyżu, całkowicie uduchowiona, z Bogiem się zjednoczyć, a więc stał się Jezus wyobrażalną Boskością, gdyż człowiek sobie inaczej Boga wyobrazić nie potrafi jak w Jezusie ..... lecz nigdy nie może być tutaj mowa o dwóch osobach ....
Jezus osiągnął już na ziemi ten cel, a mianowicie zupełny stan Boskości, który wszystkie stworzone istoty osiągnąć powinne .... gdyż Bóg chciał stworzyć istoty na Swoje podobieństwo, których jednak pełną doskonałość ich własna wola sama osiągnąć musi. Jezus przez Swoje w miłości życie osiągnoł nie tylko to „uboskowienie”, On przez Swoje zbawienne dzieło zmazał także winę grzechu całej ludzkości .... bo skorzystał on z Bożej siły, bez której nie byłby On wstanie znieść to strasze cierpienie oraz Jego na krzyżu śmierć .... i ta siła miłości była Bożym Praelementem, a więc Sam Bóg znajdował się w całej pełni Swojej istoty w człowieku o imieniu Jezus i spełnił to zbawienne dzieło ....
Ale gdy wy ludzie o trzyosobowym Bogu mówicie, to jest to pojęcie w błąd wprowadzające, ponieważ Wiekuistej Boskości nie można kojarzyć z osobą, gdyż Ona jest tylko miłością, i ta miłość zamanifestowała się w Jezusie i w Jezusie działał tylko wiekuisty Boży Duch, i On jest dla wszystkich istot tylko w Jezusie wyobrażalny .... ponieważ niegdyś przez Boga stworzone istoty tylko dlatego od Niego odpadły, bo Go nie mogły widzieć .... i On stał się w Jezusie dla nich widzialnym Bogiem .... Lecz Jezus nie jest drugą osobą, którą powinno się obok Boga widzieć .... On jest Bogiem, bo Bóg jest siłą miłości, Która zupełnie uduchowioną formę przeniknęła, a więc była ono jeszcze tylko Bożą prasubstancją i dlatego tylko dla tych istot widzialna, które się tak samo uduchowiły, aby móc widzieć to co duchowej natury ....
Jeśli więc mówi się o Ojcu, Synu i Duchu świętym, to jest to jako określenie Bożej istoty wtedy właściwe .... gdy Ojciec jako Miłość, Syn jako Mądrość, oraz Duch święty jako Siła, jako Wola, lub jako Boża Moc uznawane będą .... Gdyż istota Boga to Miłość, Mądrość i Moc .... Ale cel, który Bóg sobie wyznaczył przy stwarzniu istot .... a mianowicie ich uboskowienie z ich wolnej woli, gdy tylko osiągnięty zostanie, to uzsadnia on także akt stania się Boga człowiekiem w Jezusie .... tą widzialną Boskość w Jezusie, podczas gdy trzyosobowa Boskość nie pozwala na wytłumczenie Jej zgodnie z prawdą.
Ludzie sobie sami pojęcia stworzyli, które utrudniają duchowe dojrzewanie, gdyż można tylko zawołać Jednego Boga, i nie wolno jest się do trzech różnych Bogów modlić, ponieważ Sam Bóg chce zostać rozpoznany w Jezusie i dlatego wolno nam modlić tylko do Niego Samego w Jezusie Chrystusie. I On od wszystkich ludzi tego uznania wymaga, ponieważ Mu ono niegdyś odmówione zostało i że jednocześnie uznane zostać musi Jezusowe zbawienne dzieło .... Gdyż żaden człowiek sam, bez Jezusa Chrystusa nie może znaleźć przebaczenia jego prawiny, i dlatego człowiek musi swoją do Niego przynależność wyznać .... On musi w to wierzyć, że Sam Bóg się ludzkością zajął i spełnił w Jezusie dzieło zbawienia .... Amen
B.D. Nr. 6130 09.12.1954
Uzasadnienie przyjścia na ziemię Jezusa Chrystusa ....
Akt miłosierdzia ....
Pełen litości spoglądałem z góry na ziemię, na zniewoloną ludzkość .... Ja widziałem wielką biedę, którą ona wprawdzie sama zawiniła, ale Ja widziałem również wielką jej słabość której ciężar tak mocno ją przygniatał, że nie potrafiła się ona z własnych sił podnieść .... I Moja miłość tak silna się stała, że Ja zapragnąłem przyjść z pomocą tej cierpiącej ludzkości .... Moja miłość była tak duża, że Ja Sam na ziemię zstąpiłem aby uwolnić ludzi od ciężaru ich grzechu, i aby otworzyć znowu ich powrotną do Mnie drogę. Moje przyjście na ziemie było aktem miłości oraz miłosierdzia waszego Stworzyciela oraz Ojca od wieczności .... Ja chciałem przynieść ludziom pokój oraz uzdrowienie .... Ja chciałem aby oni mogli się znowu ze światła oraz siły cieszyć, które to utraciły przez ich grzech „ich buntu w stosunku do Mnie ” .... Ludzkość tkiwła tak głęboko w ciemności, i ona nie mogła się już z niej uwolnić ponieważ była ona zupełnie pozbawiona siły .... Był to nadzwyczaj nieszczęśliwy stan w którym się ona znajdowała, gdyż była ona trzymana w niewoli przez pana który miał nad nią władzę i który ją przez wieki w niewoli trzymać chciał ....
Ale Ja również miałem do was prawo, ponieważ wy niegdyś zostaliście z Mojej siły do życia powołani .... I Ja nie dopuszczę do utraty Mego do was prawa .... Ja byłem gotowy do tego, aby o was z Moim przeciwnikiem walczyć, i dlatego też przyszedłem na ziemię, gdyż nie to co Boskie tą walkę prowadzić chciało, a tylko sama Miłość i ona się właśnie w ludzkie ciało wcieliła .... a więc tak samo, jak gdyby człowiek podjął się tej walki z Moim przeciwnikiem, i który jako broni jedynie miłości używał, a więc miłość prowadziła tą walkę, to miłość skłoniła Mnie do zstąpienia na ziemię i do zamieszkania w człowieku którym był Jezus .... Który Mi z całej Swej duszy oddany był, i Który wszystkimi Swoimi zmysłami dążył do połączenia się ze Mną, Który to sam światłą duszę w sobie nosił, która swoim upadłym braciom pomóc chciała, aby mogli oni znowu do Ojca w górę podążać i stać się błogimi.
To co doskonłe pozostało .... chciało temu co się niedoskonałym stało dopomóc w odzyskaniu swej doskonałości .... Sama miłość udzielić się chciała, aby tym którzy zniewoleni byli znowu wolność przynieść .... I dlatego Ja Sam zszedłem w dół, na ziemię, gdyż nie zamknąłem się przed zawołaniami o pomoc proszącymi, które z ziemi do Mnie się wznosiły .... Ja przyszedłem jako Ratownik i Zbawiciel, aby przynieść pokój wszystkim tym którzy są dobrej woli .... gdy nadszedł czas w którym ludzkość już tak nisko upadła, że trzeba było przyjść jej z pomocą, jeśli nie miała ona uledz zupełnemu zepsuciu .... Tak więc spełniło się to, co już dużo wcześniej zapowiedziane zostało .... Światło zstąpiło na ziemię i świeciło w ciemności, lecz ciemność tego światła nie rozpoznała, i tylko niewielu rozpoznało je jako tego Uzdrowiciela, który z góry zesłany został aby zbawić ludzkość i przynieść pokój wszystkim tym, którzy są dobrej woli .... Amen
|