|
Zaginięcie zapisków pewnej części objawień Berthy Dudde w 1946 roku.
Drogi czytelniku,
Podczas pospiesznego opuszczania Legnicy na wskutek działalności wojennych armi radzieckiej w dniu 5.11.1946 roku zaginęła jedna z walizek zawierająca oryginalne, ręczne zapiski podyktowanych Bercie Dudde poprzes słowo wewnętrzne objawień Pana. Rozchodzi się tutaj o 13 zeszytów które się do dnia dziesiejszego nie odnalazły. Na początku działań wojennych mieszkała Bertha Dudde przy ul. Kominka 5 .. dawniejsza Königstrasse 5 a następnie od 10.06.1945, zamieszkiwała Bertha Dudde na ul.Sciegiennego 39 .. dawniejsza Hedwigstrasse 39. Tam mieszkała zapisując nadal Pańskie Dyktanda aż do ostatecznego opuszczenia Legnicy .. nagłej ewakuacji która miała miejsce 7.11.1946 roku z kąd udała się ona do Koloni (Köln-Rodenkirchen) gdzie zamieszkała od grudnia 1946 roku. Z tamtąd nieco później przeprowadziła się do Leverkusen gdzie do końca swego życia (1965) zamieszkiwała.
Wiemy z jednego z Pańkich objawień, że zeszyty te nie uległy zniszczeniu, one dostały się w ręce innych ludzi, którzy je z szacunkiem do Pana czytali, czerpiąc z nich siłę i pocieszenie w tych trudnych czasach u końca wojny. Ludzie ci dobrze znali język niemiecki, w którym to zapiski te były uczynione, mogli więc również po 1945 wyemigrować do Niemec, ale także pozostać w Polsce.
Jeśli ktoś z Państwa mieszkał na ulicy Sciegiennego 39 (Hedwigstrasse 39) i wiedziałby coś o losie tej walizki z zapiskami Berthy Dudde, lub mieszkańców zamieszkujących w tym czasie budynek przy ul. Sciegiennego 39, to bardzo prosilibyśmy o informacje, które mogły by nam być pomocne w odnalezieniu zagubionej cześci objawień.
Wiadomości prosimy podawać za pośrednictwem podstrony "Kontakt do Mnie" ... (Klawisz po lewej stronie)
Za każdą, nawet najdrobniejszą informację jesteśmy Państwu bardzo wdzięczni.
Przyjaciele Objawień Berthy Dudde ...
Oto oba budynki w których przed 1945 zamieszkiwała Bertha Dudde zapisując otrzymane objawienia Pana.
Dom przy ul. Kominka 5 (Königsstrasse 5)
Dom przy ul. Sciegiennego 39 (Hedwigstrasse 39)
(Zapisano w styczniu 2010)
Siła Modlitwy, oraz spełnienie próśb w niej zawartej ...
Dlaczego niektóre modlitwy wysłuchane przez Pana zostają, a inne natomiast nie? Chyba każdy z nas zadał sobie przynajmiej raz w życiu to właśnie pytanie.
Ludzie na całym świecie odprawiają codzienne modlitwy, jedni cichutko w kościele, inni w domu lub w parku, jeszcze inni kilka razy dziennie idą na modlitwe do meczetów aby oddać cześć Panu Bogu.
Czy docierają one do Boga, czy nie, jeśli docierają to dlaczego, jeśli nie to dlaczego? i co się z nimi dzieje.
Modlitwa to stała okazja do komunikowania z Bogiem, która jest każdemu człowiekowi daną, gdyż każdy z nas powinnien podczas swego naziemskiego życia stworzyć i potem stale pielęgnować codzienny z Bogiem kontakt, tak jak to dziecko ze swymi naziemskimi rodzicami czyni. My powinniśmy już tutaj na ziemi stworzyć głęboko uwewnętrznioną z Bogie więź, zwracjac się do niego z naszymi trudnościami, ze smutkiem ale także z radością i podziękowaniem za wszystko co On dla nas każdego dnia czyni.
Kto już pewien głębszy stosunek z Bogiem stworzył i jego wiara jest silna i żywa, polegająca na uczuciach i uczynkach, a nie jedynie na słowach, dogmatach czy też ceremoniach spełnianych jedynie z poczucia obowiązku, kto z własnej nieprzymuszonej woli codziennie z Bogiem się kontaktuje, gdyż szczera miłość do tego go skłania, ten ma duże szanse na spełnienie jego modlitwy, jeśli nie jest ona zbyt egoistyczna, przede wszystkim skierowana na dobro ciała, bez uwzględnienia dobra ( rozwoju) duszy. Bo dla Boga który jest Duchem najważniejsze jest prze de wszystkim dobro naszej duszy, która jest tak samo jak Bóg duchową istotą i która jest tak jak Bóg nieprzemijająca, a więc przeżyje śmierć człowieczego ciała przechodząc do królestwa duchowego. Ale żeby mogła ona do królestwa światła wstąpić, musi być ona wolna od grzechów i pełna wielkiej do Boga oraz bliźniego swego miłości.
A więc, kto w miłości do Boga żyje, kto posiada silną w niego wiarę, kto uznał Chrystusa jako Zbawiciela, ten może liczyć na spełnienie jego do Boga w modlitwie skierowanych próśb. Gdyż Boga osiągają nie puste słowa, tzw. modlitwy ust, a tylko i jedynie modlitwy serca, a więc miłości która jest nośnikiem naszych życzeń i myśli. Bóg wie przecierz dobrze czego nam brakuje, lub co nam dolega, On wie o co chcemy Go poprosić już zanim to uczynimy. Lecz bez silnej wiary i miłości, On słów naszych nie wysłucha, gdyż Bóg słucha jedynie naszego serca. Bóg chce abyśmy go jak Ojca kochali, Go jako Ojca uznali i do Niego z wszelkimi nas nurtującymi sprawami tak jak dziecko do Ojca przychodzili, i to nie tylko wtedy gdy jest nam źle lub czegoś od Niego chcemy, ale każdego dnia, po prostu z miłości do Niego. My powinniśmy się już tutaj na ziemi ćwiczyć w obcowaniu z Nim, i odnowić zerwaną z Nim więź, aby na powrót stać się dzieckiem Bożym z prawdziwego zdarzenia, tak jak to na samym początku naszego duchowego istnienia już było
Gdy się o coś modlę, to nie mogę mieć w sobie cienia wątpliwości że się to spełni, pełna wiara w Bożą wszechmoc jest tutaj konieczna, modlitwy nasze powinny być wolne od jakichkolwiej osobistych interesów lub profitów, powinne mieć na celu ogólne dobro, oraz dobro poszczególnego człowieka, Bóg najchętniej spełnia modlitwy dotyczące pomocy w duchowym rozwoju, prośby o oświecenie ducha, prośby o czystość, o pomoc w pokonaniu pokus, o pomoc innym ludziom, którzy znaleźli się w potrzebie. Spełnienie ich jest jednak też uzależnione od tego czy to o co prosimy wyjdzie bliźniemu w sensie duchowym na zdrowie.
Niezapomnijmy też dziękować za wszystko, za doświdczoną pomoc lub miłość ze strony współludzi, bo i tutaj Bóg przyłożył do tego Swoją kochającą rękę.
No i nie zapominajmy u końca każdej modlitwy powiedzieć: "Panie nie moja, lecz Twoja wola niech się spełni" bo my nie jesteśmy nieraz w stanie tego ocenić czy to o co Go prosimy wyjdzie nam na dobre. Bóg z góry widzi o wiele więcej niż człowiek, i On widzi już o lata do przodu, a nawet do końca naszego ludzkiego życia, a więc zaufajmy Jego Mądrości i pogódźmy się też z tym, że modlitwa nasza się nie spełniła, czasem potrzebny jest jeszcze na jej spełnienie pewien okres czasu, bo pewne warunki muszą zaistnieć lub zostać jeszcze spełnione, pewne duchowe próby pomyślnie zdane.
Bóg kocha każdego z nas i chciałby dla nas tylko to co najlepsze, ale dla niektórych może to być szkodliwe dla jego duchowego dojrzewania tu na ziemi, dlatego też nie każda prośba spełniona zostać może, i to też jest Boża miłość, gdyż chce On nas jedynie uchronić od duchowej szkody, która jest o wiele gorsza jak szkoda materialna, gdyż życie materialne to życie krótkie bo doczesne, życie duchowe natomiast to życie wieczne i tylko o nie się Bogu rozchodzi ... i nam się też rozchodzić powinno ...
(Zapisano w marcu 2010)
Nowy rok znowu przed nami, co on nam ludziom przyniesie? ...
Ostatni dzień roku jest dla większości z nas dniem refleksji, czasem do zastanowienia się nad tym co było dobre a co złe, co chcielibyśmy od nowego roku zmienić, wiele nowych postanowień stoi na planie na 2011.
Wiemy z objawień Pana i Ojca naszego, że czasy w których obecnie żyjemy to czasy niespokojne, pełne wydarzeń które ludzkością wstrząsają, gdyż są to czasy ostateczne, bo zbawienna epoka zbliża się do jej końca. Bogu chodzi jedynie o to, aby jeszcze jak najwięcej nas mogło osiągnąć taką duchową dojrzałość aby zostać uratowanym od strasznego losu który czeka tych którzy nad sobą duchowo nie pracowali. Oddanie się w opiekę Boga w silnej wierze w Jego miłość, mądrość i wszechmoc jest gwarancją, że nic złego się nam stać nie może, gdyż wówczas osiągniemy nasz naziemski cel i zbawieni przez Jezusa Chrystusa możemy oczekiwać wiecznego życia w szczęściu i radości ciesząc się z bliskości Pana.
Silna i żywa wiara da nam siłę do przetrwania, oraz Bożą ochronnę nawet w najtrudniejszych życiowych sytuacjach, jedno z serca płynące do Boga zawołanie o pomoc, i już odczujecie ulgę, a ponieważ my wszyscy jeszcze stosunkowo słabi jesteśmy to już teraz powinniśmy Boga prosić o wzmocnienie, oraz o oświecenie naszego ducha, aby potem siła naszej żywej wiary wszystko przezwyciężyć potrafiła. Powinniśmy już teraz stworzyć z Bogiem mocną więź i stale ją pielęgnować, a warunkem dla jej powstania jest miłość ... miłość ofiarna, wolna od egoistycznych pobudek "Kochaj Boga Pana i Ojca twego ponad wszystko, a bliźniego twego jak siebie samego" .... to nasze życiowe motto, oraz droga do stworzenia więzi z Panem, gdyż kluczem do Bożego serca jest miłość, gdyż Sam Bóg miłością jest. Wiele cierpień, trudów i nieszczęść przyjdzie jeszce na ludzkość w nadchodzącym czasie, ale kto się z miłości do Boga przyłączy, ten nie musi się niczego obawiać, jemu zostaną one zaoszczędzone, gdyż jego dusza się już przebudziła i rozpoznała cel oraz sens jej naziemskiego bytu .... a mianowiecie stworzenie z Bogiem głębokiej wewnętrznej więzi "Dziecko-Ojciec.
Znaki wskazujące na bliski już koniec będą się pomnażać, wiele nadzwyczajnych rzeczy się jeszcze wydarzy, a mocna z Bogiem więź zapewni nam Jego ochronnę oraz Jego wsparcie, dlatego możemy wolni od zmartwień w przyszłość spoglądać ... czego nam wszystkim w nowym roku życzę.
(31.12.2010/2011) .... Bogusław
Temat bardzo aktualny:
Haiti, Australia, a teraz Japonia, to kraje w których miały miejsca katastrofy o bardzo dużych rozmiarach, przyniosły one wiele zniszczeń oraz pozbawiły życia dużej ilości ludzi. Ludzie tam mieszkający utracili wszystko co w sensie materialnym mieli, posiadali. Wielu utraciło też swych bliskich, kórzy katastrof tych nie przeżyli. Ale pomimo tych strat pozostało im coś co jest najcenniejsze ... a mianowicie życie ... dar Boży ... łaska Boża dająca im jeszcze szansę, aby je na lepsze na życie zgodne z Bożą wolą zmienić, aby mogli oni przeznaczenie ich naziemskiego życia spełnić .... osiągnąć: przeistoczyć swą istotę w miłość, stworzyć z Bogiem ścisły związek, zostać zbawionym przez Jezusa Chrystusa, co onacza dla duszy duchową dojrzałość, doskonałość, która konieczna jest do tego, aby można było po śmierci ciała wstąpić do naszej duchowej ojczyzny.
Dlaczego te przykłady tutaj przytaczam? Ja chciałbym tymi paroma przykładami pokazać ludziom, że słowa Pana naszego podyktowane Bercie Dudde oraz Jakubowi Lorberowi czy też Gotfrydowi Mayerhoferowi z każdym dniem, w tym co się w okół nas wydarza, coraz bardziej potwierdzeń znajdują, a więc się spełniają co na ich prawdziwość wskazuje. Chciałbym też wskazać na powagę naszej sytuacji na ziemi. Kto je poznał i świadomie świat nasz obserwuje, ten może to stwierdzić prawie każdego dnia. To co się tam wydarzyło może się już jutro u nas wydarzyć, dlatego też powinniśmy żyć tak jak Bóg tego od nas oczekuje, tak abyśmy mogli zbawieni oraz zjednoczeni z Bogiem przejść do naszej wiekuistej ojczyzny, kiedy nadejdzie nasz dzień ostateczny. A ponieważ żaden z nas go nie zna, to powinniśmy dzisiaj tak żyć, jak gdyby to był nas ostatni na tej ziemi dzień. Dobrą wskazówką na to jak je prowadzić powinniśmy jest Chrystusowe "Kazanie na górze" oraz "Dziesięc Bożych przykazań"
Ludzkie plony wskazują na to co przez wszystkie te lata ludzkość wysiewała, przyroda oraz jej siły, których człowiek tak często nadużywał coraz bardziej się buntować zaczynają, a Bóg to dopuszcza aby człowiek się w nich sam rozpoznać mógł, aby się nad wszystkim tym z całą swą powagą zastanowił, gdyż dzisiaj ma jeszcze czas aby swoje dotychczasowe życie zmienić, ale jutro może być już na to za późno, a że to nie są żarty to potwierdzają nam wydarzenia na całym świecie oraz ostatnie wydarzenia w Japoni.
(Zapis z dnia 15.03.2011)
|